Archiwum miesiąca: maj 2022

Dekada w podróży – finiszuję:)

Tak, to niesamowite, że dziś mija 10 lat, odkąd w poniedziałkowy poranek 2012 roku wsiadłam do mojego boskiego golfika i wyruszyłam w nieznane, nie wiedząc wówczas, iż rozpoczynam tak długą (trwającą prawie 1/4 mego życia!) podróż po Polsce i w głąb siebie:) Wówczas to było rozwiązanie sytuacji, którą sobie stworzyłam przez kilka wcześniejszych lat, odkąd w 2006 założyłam wynarzoną firmę i jej działalność rozpoczęłam od .. długów.. Teraz – dzięki owym długom, które zakończyłam w 2017 roku – jestem zupełnie w innym miejscu. Więcej o mej podróży możesz poczytać we wspomnieniach z 8 i 9 roku podróży, czyli .9 rok mej podróży – jakie SKARBY dzięki niej zdobyłam? oraz 8 – letnia podróż życia, a za jakiś czas w mojej książce, jak zostanie przepisana w końcu i wydana:)

Jestem wdzięczna za każdy dzień podróży, za każde miejsce, w którym mieszkałam krócej lub dłużej czy przebywałam przejazdem, jak i za każdego napotkanego człowieka. Po prostu za każde doświadczenie, dzięki którym czuję się bogatsza wewnętrznie, często szczęśliwa i napełniona czymś nie do opisania.. Często, bo dalej zdarzają się chwile, kiedy zapominam o tym, iż w każdym momencie dostajemy to, co jest nam potrzebne, tyle, że nie zawsze umysł potrafi to zobaczyć i narzeka, marudzi, wątpi, złości się, irytuje… Mój umysł jest wspaniały – dzięki niemu jestem w rozwoju duchowym tu, gdzie jestem, tyle, że jeszcze nadmiernie pracuje i próbuje kontrolować:) Od 1,5 roku akceptuję go takiego, jakim jest i uśmiecham się, kiedy planuje, analizuje, leci w przyszłość czy coś organizuje w czasie, kiedy chcę pomedytować.. Jakkolwiek jest boski:)))

Jestem wdzięczna za każde doświadczenie i każdego człowieka, choć część z tych doświadczeń i relacji była trudna.. Bywałam w kilkudziesięciu domach, odnajdywałam się i siebie w tysiącach różnorodnych sytuacji, przechodziłam (i dalej przechodzę) spadki i wzloty swojego nastroju, bo jestem bardzo wrażliwa i emocjonalna. Coraz więcej wiem o sobie, coraz lepiej dbam o siebie, co jest dla mnie ważne, bo jakiś czas temu poczułam w sobie taką prawdę, iż DBAJĄĆ O SIEBIE – DBAM O INNYCH:) To zdanie, które przyszło do mnie, kiedy słuchałam medytacji balansujących Vatę, teraz prowadzi mnie na co dzień.

Ponad 3 lata temu zaczęłam dostawać informacje z pola, których celem było otwarcie mnie – mojego umysłu i serca – na to, by zakończyć podróż, osiąść, zbudować partnerstwo. Otworzyłam się i od ponad 2 lat, może nawet prawie 3, głośno mówię, że chcę osiąść, bo dalej jest to w potencjale, a nie w materii. Są chwile, iż czuję się jak idiotka, kiedy o tym mówię tym samym ludziom już od lat, a dalej jestem w podróży. Jednocześnie wbrew temu nabieram coraz większej mocy i pewności, iż to lada moment się wydarzy. Byłam pewna, iż wydarzy się to w moim 8 roku numerlologicznym, a jednak się nie.. Potrzebowałam czasu i tych doświadczeń, by jeszcze bardziej się wzmocnić i teraz wiem, iż osiądę w pierwszej połowie mojego 1 roku numerologicznego, czyli między wrześniem 2022 a marcem 2023. Czuję, że to, iż to sie przedłuża, jest po coś i jeszcze w pełni nie widzę wszystkich korzyści czy powodów, że tak jest. Kilka dni temu przeczytałam zdanie, które mocno ze mną zarezonowało:

„Zanim przeprowadzisz się do nowego domu, bedziesz musiał uwolnić się od wszystkich ograniczeń, które na siebie nałożyłeś w okresie dualistycznego życia.” Andreas Moritz Unosząc zasłonę dualizmu dobra i zła

Pomimo, iż autor miał na myśli Źródło, dom duchowy, ja poczułam, iż to w moim przypadku dotyczy tego wymarzonego domu w lesie. Czuję, że mam do odpuszczenia jeszcze jakieś przekonania, by mogło się zrealizować moje marzenie. I to, iż zamiast coraz słabiej, to coraz mocniej wierzę i czuję, że to sie zreaizuje, choć zewnętrznie jest jakby na odwrót, jest dobrym kierunkiem.

Tym samym zakańczam mą podróż – czas jej powiedzieć „dziękuję” i otworzyć nowy okres w moim życiu, choć zewnętrznie, w materii ta zmiana jest niewidoczna, bo fizycznie tego mojego domu jeszcze nie odnalazłam. Zastanawiam się, jak to dla umysłu określić, by już nie mówić, że jestem w podrózy. To jest czas materializacji mego domu, co czuję duszą, a jednak umysł w jakiś sposób domaga się dookreślenia – na dziś jednak pozostanę w tej niedookreślonej przestrzeni, a akurat to słowo jest mi bliskie, bo kiedy osiądę, zamierzam tworzyć przestrzeń na spotkania bliskie, łączące dusze:) Na dziś więc tworzę swoją przestrzeń wirtualnie w przestrzeni serca:)