Archiwum kategorii: Natura

Kwiat jaśminowca - królowa nocy

Jaśminowiec – przygoda o wschodzie słońca

Jeszcze do wczoraj byłam przekonana, że dziś opowiem o jaśminie, jednak dowiedziałam się od Agi z Zielskiej Kolonii, że w Polsce rośnie jaśminowiec, błędnie nazywany jaśminem – każda z tych roślin należy do innej rodziny. Jaśminowiec to krzew, którego kwiaty obłędnie pachną!

Zapoznałam się z tą rośliną rok temu, kiedy kolejny raz przyjechałam właśnie do Zielskiej Kolonii na Podlasie. Okazało się, że kwiaty jaśminowca należą, obok np. lilaka, do królowych nocy, czyli kwiatów, które najintensywniej pachną w nocy i stąd najlepiej je zbierać o 4 nad ranem.. Potraktowałam to jako wyzwanie i przygodę zarazem i postanowiłam wstawać o wschodzie słońca, by je zebrać. Pierwszej nocy wstało mi się lekko, drugiej – znacznie trudniej, bo ja raczej lubię spać niż wstawać tak rano:) Podjęłam decyzję, że trzecia noc będzie ostatnią i albo się uda zebrać resztę, albo nie.. Udało się! Zajęło mi to tak długo, bo po pierwsze zbierałam kwiat po kwiecie, a po drugie już od jakiegoś czasu cokolwiek robię, robię znacznie wolniej niż kiedyś – nie spieszy mi się:) To była na tyle ciekawa przygoda, że jak w Poznaniu w jednym z parków wpadłam na kwitnący krzew jaśminowca, pomyślałam, że chętnie bym to powtórzyła u Agi w tym roku, choć w danej chwili byłam daleko od Podlasia i miałam inne plany: współpracowałam z jednym kolesiem na Dolnym Śląsku i nie sadziłam, że szybko to się zmieni.

Jednak – jak to u mnie – jedyne, co pewne to zmiana i niespodziewanie w błyskawicznym tempie z powrotem znalazłam się na Podlasiu u Agi. Przyjechałam bardzo zmęczona i jedyne, na co miałam siły, to iść spać:) Zanim jednak udałam się na odpoczynek do „mojego” domku grillowego, zapytałam się Agi, czy robić nocną akcję zbierania kwiatów jaśminowca mając na myśli kolejną noc, nie najbliższą, by tej porządnie się wyspać. Na to Aga, że ogólnie trzeba zrobić akcję, niezależnie czy w dzień czy w nocy. Ze zmęczenia nie dopytywałam o co chodzi, tylko poszłam spać. Budzę się – w dobrym nastroju, wyspana.. Zerkam na zegarek, a tu.. 3.49! No to nie zastanawiając się wstałam i poszukałam 2 wiklinowych koszyków i dawaj na akcję:) Na boso, oczywiście, latałam po rosie. Tak krzew wyglądał, zanim go ogołociłam z kwiatów:

Tym razem szło mi znacznie szybciej, gdyż ściągałam kwiaty z liśćmi z gałązek jednym ruchem. Jednocześnie zrozumiałam sens wypowiedzi Agnieszki. Po prostu większość kwiatów już przekwitała i wiele płatków zlatywało przy każdym ruchu gałązek..

Spotkała mnie nagroda za poranną pracę. Zobaczyłam wschód słońca!

Pierwszy koszyk nazbierałam w ciągu 45 minut:)

Kolejny zajął mi trochę dłużej – chyba bardziej go upchałam kwiatami:) Całą przygodę zakończyłam o 5.40:)

Co ciekawe – już nie poszłam spać i fajnie funkcjonowałam cały dzień:) Wieczorem zostałam zabrana na babę, miejscową górę, skąd podziwiałamzachód słońca! W ten sposób przeżyłam dzień pełen słońca:)

Z kwiatów jaśminowca w tamtym roku zrobiłam macerat na oleju ryżowym, który służył mi do masażu:) Aga z Zielskiej Kolonii wykorzystała je do mieszanki ziołowej, a Siuga, ma bliska znajoma, robi w tym roku ocet – ciekawe, jaki wyjdzie:)

A na koniec, coś, co zwykle jest na początku:) Zwykle się mówi, że ostatni będą pierwszymi, a tu – na odwrót:) Pączki kwiatów jaśminowca:) Jaśminowiec kwitnie nierównomiernie i w jednym czasie są pąki, rozwinięte kwiaty, a z czasem też te przekwitłe. Miłego oglądania!

Gwiazdnica pospolita – moja gwiazda wśród ziół

Gwiazdnica pospolita w zbliżeniu (foto: Nina Marta O.)

Dziś chciałabym przybliżyć Tobie jedną z moich ulubienic! Uwielbiam rośliny pospolite, wcześnie pojawiające się, rosnące prawie wszędzie, a do takich należy gwiazdnica, niepozorne, acz mocne ziele. To będzie jedno z ziół, obok żółtlicy (mojej drugiej ulubienicy), które opiszę dość dokładnie, gdyż przyjrzałam się jej pisząc o niej i żółtlicy pracę dyplomową na koniec Eul-u, chcąc pokazać ich wszechstronność, bo również ekologiczni rolnicy na nie narzekali. Ze względu na ilość informacji, które mam o niej do przekazania, napiszę o niej w kilku wpisach. Dziś informacje podstawowe:) Oto moja gwiazda wśród ziół!

Gwiazdnica pospolita – Stellaria media należy do rodziny goździkowatych (foto: Nina Marta O.)

Ta niepozorna gwiazdnica ma charakter kosmopolityczny – posiada bardzo rozległy zasięg geograficzny, przy czym najbardziej zróżnicowany jest on w strefie klimatu umiarkowanego chłodnego na półkuli północnej. Występuje aż po piętro subalpejskie w górach i rejony okołobiegunowe. Możesz ją znaleźć praktycznie wszędzie: w miejscach ruderalnych, na polach, w zaroślach, w ogródkach, na ogrodach, na działkach, w lasach, na brzegach wód, na ugorach i na łąkach.

Tu gwiazdnica pośród traw:) (foto: Nina Marta O.)

Jest rośliną wskaźnikową gleb wilgotnych, zasobnych w próchnicę i azot. Rośnie na glebach o odczynie obojętnym. Lubi niższą temperaturę, dlatego najlepiej rośnie wiosną i jesienią, a latem dobrze rozwija się w chłodnych i zacienionych miejscach. Jest rośliną zimotrwałą – rośnie, kwitnie i kiełkuje nawet pod śniegiem przy temperaturze paru stopni powyżej zera, dzięki czemu jest dostępna niemal przez cały rok, także zimą. Tylko trzaskający mróz bez pokrywy śnieżnej potrafi zaszkodzić gwiazdnicy.

Gwiazdnica jest rośliną roczną lub 2-letnią. Tworzy gęste kobierce blisko ziemi o wysokości 5-40 cm. Taką wysoką i cudną gwiazdnicę znalazłam koło szamba u Jagody na Podlasiu w miejscu, gdzie praktycznie przez cały dzień był cień:) Taka to przewrotna roślinka! Wprawdzie gwiazdnica wygląda na kruchą roślinę, lecz posiada niemal niezniszczalną energię życiową. Jest eterycznym olbrzymem. Rośnie i kwitnie oraz owocuje ustawicznie, a gdzie jej łodygowe węzły dotkną ziemi, tworzy nowe korzonki. Przy ostrej zimie kwitnie od maja do października. Rozmnaża się przez nasiona wysiewane o każdej porze. Cechuje ją niebywała żywotność: 1 roślina jest w stanie wytworzyć w ciągu 1 sezonu ponad 15 ooo (w innych źródłach – 25 000) nasion. Może wydać nawet 5, 6 pokoleń, zwykle – 2, 3 w ciągu lata, co zależy od zasobności gleby w wilgoć. Nasiona zachowują zdolność do kiełkowania przez 20 lat i mogą kiełkować w różnych porach roku – nawet zimą.

W Europie rośnie 17 gatunków, z czego w Polsce 10. W Azji rosną 64 gatunki. Przedstawiciele tego rodzaju uważane są za jedne z najbardziej rozpowszechnionych gatunków roślin nasiennych na świecie.

Gwiazdnica zawiera wiele cennych substancji czynnych. W jej skład wchodzą flawonoidy (rutyna), śluzy, saponiny, garbniki, glikozydy, rzadki kwas gamma – linolenowy (GLA z grupy omega- 6), kwas para-aminobenzoesowy (PABA) oraz kwas krzemowy. Ziele jest skarbnicą łatwo przyswajalnej witaminy C (200 – 300 mg/100 g; dla porównania róża zawiera 450 mg), a także wit A (czyli beta–karotenu– 35 mg; dla ciekawostki dodam, iż ma od 2 do 8 razy wyższą zawartość wit A i C niż sałata siewna) oraz wit B1 (tiaminę), B2 (ryboflawinę), PP (B3, niacynę – 0,5 mg), E, F (kwas linolenowy). Jest również bogata w składniki mineralne: potas (32x więcej niż w sałacie siewnej), miedź, fosfor, wapń (2x więcej niż w sałacie siewnej), żelazo (7x więcej niż w sałacie siewnej), magnez (3x więcej niż w sałacie siewnej), jod, selen, krzem, mangan, sód.

W sprzyjających warunkach rośnie bujna i wysoka (foto: Nina Marta O.)

Gwiazdnica, jak wiele goździkowatych, obok rzadkich minerałów, zawiera saponiny, czyli substancje pieniące, które zmniejszają napięcie powierzchniowe wody. Działają one przede wszystkim na błony śluzowe i skórę czyli: wykrztuśnie, wspomagająco na trawienie, chłodząco, oczyszczająco, moczopędnie, łagodząco w problemach skórnych, uspokajająco, poza tym pomagają pozbyć się tłuszczu i toksyn z organizm (działanie odchudzające) oraz podwyższająabsorpcje innych substancji czynnych (to ostatnie podobnie jak żeń-szeń).

Kwas gamma-linolenowy (GLA), jest o jedną z pochodnych wysoko cenionych kwasów tłuszczowych szeregu omega-6, zalecany jako skuteczny lek w artretyzmie, przy zaburzeniach hormonalnych oraz w chorobach skóry np. trądziku.

Rolą kwasu PABA, określanego jako witamina B10, jest wzmacnianie działania kortyzonu (hormonu kory nadnerczy), który łagodzi stany zapalne. Uczestniczy ona również w przemianie żelaza i tworzeniu czerwonych krwinek. PABA posiada właściwości bakteriobójcze oraz wspomaga redukcję białka. Dużą zaletą kwasu paraaminobenzoesowego jest to, że chroni przed zaburzeniami płodności. Dodatkowo opóźnia procesy starzenia (m.in. pojawianie się zmarszczek i siwizny) oraz wspomaga utrzymanie dobrej kondycji skóry i włosów. Podczas opalania działa jako naturalny filtr ochronny, odbijając szkodliwe promienie UV. Witamina B10 przyspiesza też procesy regeneracji po przebytych złamaniach czy skręceniach kończyn. Kwas ten pobudza bakterie jelitowe, które produkują kwas foliowy.

Świeża gwiazdnica (foto: Nina Marta O.)

Pozostałe właściwości lecznicze gwiazdnicy są równie bogate. Ma działanie wzmacniające, przeciwkrwotoczne, przeciwbólowe, ściągające, zmiękczające,wiatropędne (zapobiega wzdęciom), przeciwskurczowe, dezynfekcyjne, przeciwświądowe, przestrajające, odtruwające, przeczyszczające – przy intensywnym spożyciu,. Oczyszcza krew, stymuluje jej wytwarzanie, obniża cholesterol, rozpuszcza płytki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych oraz wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne stosowana zarówno doustnie, jak i zewnętrznie. Przyspiesza odprowadzanie zbędnych produktów przemiany materii i nadmiaru wody, usuwa zbędne metabolity, przede wszystkim kwas moczowy, reguluje prace wątroby i jelit, zmniejsza łaknienie, pobudza procesy anabolizmu (asymilacji). Działa ochronnie i odtruwająco na wątrobę, łagodzi skutki spożywania alkoholu. Wspiera pracę nerek, działa korzystnie na układ nerwowy, a także reguluje gospodarkę hormonalną, stąd jest dla pań w okresie klimakterium i post-menopauzalnym. Zapobiega sztywnieniu stawów,podnosi wilgotność skóry, poprawia jej elastyczność. Kompresy ze świeżego ziela działają hamująco na nadmierne wydzielanie mleka.

Pięknie przykrywa ziemię. (Nina Marta O.)

To jest skrócona wersja jej dobroczynnego działania. W kolejnym wpisie podam listę chorób, przy których warto się w nią zaopatrzyć i skorzystać. Na szczęście można ją zbierać niemal cały rok, jakkolwiek najlepiej wiosną i jesienią na krótko przed kwitnieniem lub zaraz na jego początku, gdyż wtedy ma najwięcej związków biologicznie czynnych. Z dojrzałych egzemplarzy należy obrywać tylko kilkucentymetrowe końce pędów, gdyż dolne żółkną, wysuszają się, stąd są niesmaczne. Najłatwiej robić to nożyczkami, którymi z łatwością za jednym zamachem zetniemy kilka czy kilkanaście wierzchołków. Jakość ziela jest lepsza, jeśli zbiera się je w miesiącach letnich przed południem.

Zapraszam niedługo na ciekawostki i zastosowanie gwiazdnicy:)

Las pełen kolorów

Kilka dni będąc na spacerze poczułam, by pokazać, jaki las jest kolorowy i pełen barw. Nie wiem, jak Tobie, jednak mi kiedyś las kojarzył się tylko z zielenią. Nie widziałam wcześniej tylu barw, co teraz, kiedy przyglądam się różnym kwiatkom. Samej zieleni, szczególnie na początku wiosny, jest tyle odcieni!

Tyle różnorodnych odcieni zieleni! (foto: Nina Marta Olszewska)

To, co widzisz powyżej,jest zanim wejdziesz do lasu.A w środku? Paleta zieleni i różnobarwnych kwiatów: niebieskich, żółtych, różowych, białych, fioletowych.. Najlepszy numer polega na tym, że pójdziesz do lasu za jakiś czas i możesz odkryć kolejne barwy.. Życzę inspirujących odkryć:)

Ot, i cała paleta barw w zielonym lesie się objawiła 🙂 Kolorowej codzienności pełnej barwnych doświadczeń 🙂

Mniszek lekarski – słońce na łące :)

Dziś czas na roślinę, dzięki której na łąkach pojawia się słońce, bo są żółciutkie i radosne jak ono:)

Tak wygląda słoneczna łąka pełna mniszków! (foto: Nina Marta)
Mniszki w różnej fazie rozwoju. (foto: Nina Marta)

To właśnie mniszek wita Ciebie za każdym razem, kiedy zaglądasz na Tęczowego Motyla:)

Słoneczny mniszek (foto: Nina Marta)

To zioło, które znają praktycznie wszyscy, choćby z widzenia, jednak wielu błędnie nazywa je mleczem, a mlecz to zupełnie inna roślina!! Jak go znajdę, to zrobię jemu zdjęcie, a wtedy zobaczysz różnice:)

Jej wysokość mniszek lekarski:) (foto: Nina Marta)

Czyż to nie cud, iż z takiego małego nasionka:

Latające nasionko mniszka (foto: Nina Marta)

wyrasta taka przecudna roślina – ogromna w stosunku do wielkości nasionka, z licznymi kwiatami? Toż to cud boski!

Widok z góry (foto: Nina Marta)

Przyznam, że choć uwielbiam robić i oglądać zdjęcia mniszka, bo cieszą oko, to jakoś nie przyciąga mnie jako zioło, pomimo swoich właściwości. Na pewno jest oczyszczający, ułatwia trawienie oraz wspomaga organizm w trakcie przeziębienia (więcej o jego wspaniałych właściwościach znajdziesz tutaj: http://ziolowawyspa.pl/mniszek-meska-stalosc/). Jeśli go zdecyduję się zebrać w niewielkiej ilości, to dodaję jego kwiaty do herbatki na przeziębienie i oczyszczającej. Przez ostatnie 2 lata robiłam wraz z kumpelą, u której wówczas przebywałam, syrop z mniszka, który potem rozdawałam rodzinom z dziećmi, a w zeszłym roku dla siebie zrobiłam miód. Robi się tak samo jak syrop, tyle, że dłużej gotuje, by odparować wodę. Trochę przesadziłam z tym ostatnim etapem, stąd wyszedł mi bardzo gęsty i dość twardy, jednak w smaku – bardzo dobry. Używałam go do mojego śniadania w postaci płatków owsianych zalewanych na noc wodą z miodem wraz z rodzynkami i orzechami z dodanym rano startym jabłkiem – polecam! Pychota! Zajadam się nim (tym śniadaniem:) od prawie 2 lat i ciągle jestem zauroczona smakiem! A miód z mniszka miał ciekawy, oryginalny smak – na tyle pyszny, że lubiłam wylizywać po nim łyżkę, czego nie jestem w stanie po zwykłym miodzie..

Nie mogłam się powstrzymać, by nie dać ponownie słonecznego blasku! (foto: Nina Marta)

Młode listki można zjadać np. w sałatce (starsze są gorzkie), choć zawsze się zastanawiałam, czy młode liście to te małe (których niewiele) czy te wczesne, choć już duże.. Tutaj: http://lukaszluczaj.pl/czas-na-surowke-z-mniszka/ znajdziesz więcej informacji na temat jadalnych możliwości mniszka:)

Mniszki mniejsze i większe:) Po lewej widać wyraźnie zarys liścia. (foto: Nina Marta)

Czas na jego pełną prezentację – niech cieszą się Twoje oczy:)

Łąka pełna mniszków. (foto: Nina Marta)

Dodam jeszcze jako ciekawostkę, iż mniszek (wraz ze stokrotką) należy do dziewięciu magicznych celtyckich ziół:) W innym wpisie przedstawię całą dziewiątkę:)

Mniszki i stokrotki lubią swoje towarzystwo, (foto: Nina Marta)
Mniszek w innej odsłonie (na pierwszym planie – stokrotki) (foto: Nina Marta Olszewska)
W lesie też można spotkać mniszki, aczkolwiek raczej rosnące w pojedynkę. (foto: Nina Marta)
Owady uwielbiają te piękne kwiaty, które je przyciągają kolorem i zapachem (foto: Nina Marta)

Oko cieszy wspaniale również jako dmuchawiec, a dodatkowo można przy nim poćwiczyć mięśnie żuchwy, rozsiewając jego nasiona wokół siebie:)

Dmuchawiec, czyli przekwitający mniszek pełen nasion (foto: Nina Marta)
Przytulone do siebie dmuchawce dwa (foto: Nina Marta)
A to mniszek w dwóch postaciach: na pierwszym planie dmuchawie, pod nim – w swej słonecznej odsłonie (foto: Nina Marta)
Dmuchawce, latawce, wiatr… (foto: Nina Marta)
Tańczący świetlisty dmuchawiec (foto: Nina Marta)
Czyż one nie są cudowne?! (foto: Nina Marta)
Wesołe nasiona mniszka (foto: Nina Marta)
Niesamowita ilość nasion pomnożona przez niezliczone ilości mniszków.. Dzięki temu co roku cieszą oko i rozświetlają łąki 🙂 (foto: Nina Marta)

Szczawik zajęczy

Jest to maleńka roślinka rosnąca w lasach. Nie wiem, czy jeszcze gdzieś rośnie, w każdym bądź razie w lasach teraz jest jej pełno. Pokrywa ziemię jasnozielonym delikatnym dywanem.

Całe łany szczawiku zajęczego! Raj dla smakoszy:) (foto. Nina Marta)
Szczawik zajęczy i liście zawilca (foto. Nina Marta)

Zauważyłam, że często rośnie na pniach lub przy drzewach pokrytych mchem.

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)
Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Liście na pierwszy rzut oka przypominają liście koniczyny, jednak zdecydowanie różnią się kolorem – koniczyna jest ciemnozielona, a szczawik bawi oko jaskrawą jasnozieloną barwą. No i jest przepychota! Ma kwaskowaty świeży smak. Ostatnio, będąc na spacerach z dwoma dziewczynkami, pokazałam im szczawik, to zajadały się tak, że aż im się uszy trzęsły:) Co chwila wyszukiwały „szczawiku króliczego”, jak go nazywały..

Rączka pełna szczawiku:) (foto. Nina Marta)
Podjadamy szczawik „króliczy”:) Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Obecnie – pierwsza połowa maja – kwitnie. Ma białe kwiatki z żółtymi plamkami na dnie kwiatu i fioletowymi paseczkami na płatkach – maleńkie, delikatne i smaczne.

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Ogólnie – cieszy oko i podniebienie! Więcej na temat jego właściwości poczytasz tutaj: https://rozanski.li/1707/szczawik-zajeczy-oxalis-acetosella-l-jako-srodek-leczniczy-i-pokarm/

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Majowe spacery po lesie

Każdego dnia w weekend majowy udawałam się na długi spacer po łukawickim lesie na Podlasiu. To było niezwykłe doświadczyć, jak w ciągu 2 tygodni od mojej ostatniej wizyty tutaj las się zazielenił, odmłodniał.. W lesie króluje teraz jasna zieleń, w różnych odcieniach, przemieszana z dojrzałą zielenią sosen i świerków. I pod nogami zielono, i na wysokości oczu – gdzie się rozejrzeć, tam zielono! A jeszcze 2 tygodnie temu chadzałam boso po suchych liściach, wyścielających ścieżki i cały las zresztą (z wyjątkami!), spoza których nieśmiało wysnuwały się zielone maleńkie liście. A teraz? A teraz ta zieleń jest wszędobylska i cieszy oko! z wyjątkami, bo w tym lesie w Łukawicy jest kilka lasów:) Kawałek dalej jest bór sosnowy, które już wtedy cieszyło boską zielenią mchów:) Co będę pisać – obejrzyjcie sami! Tylko zdradzę Wam, że żadne z tych zdjęć nie oddaje w pełni tego naturalnego piękna!

Pierwsze zabawy foto w plenerze:)

Biedronka na młodym jałowcu
Stokrotki i bluszczyk kurdybanek – będzie z nich ocet:)
Moja ulubienica – gwiazdnica pospolita::)
Różowa szyszka na modrzewiu to kwiat żeński – przecudny, prawda? 🙂
Boska oczyszczająca pokrzywa!
Przytulia czepna
stokrotka
szczawik zajęczy jest przepychota!
Trzmiel w locie – jest boski!!
Nie mogłam się powstrzymać! Taki piękny trzmiel w kolejnej odsłonie:)