Archiwa tagu: dzikie jedzenie

Mniszek lekarski – słońce na łące :)

Dziś czas na roślinę, dzięki której na łąkach pojawia się słońce, bo są żółciutkie i radosne jak ono:)

Tak wygląda słoneczna łąka pełna mniszków! (foto: Nina Marta)
Mniszki w różnej fazie rozwoju. (foto: Nina Marta)

To właśnie mniszek wita Ciebie za każdym razem, kiedy zaglądasz na Tęczowego Motyla:)

Słoneczny mniszek (foto: Nina Marta)

To zioło, które znają praktycznie wszyscy, choćby z widzenia, jednak wielu błędnie nazywa je mleczem, a mlecz to zupełnie inna roślina!! Jak go znajdę, to zrobię jemu zdjęcie, a wtedy zobaczysz różnice:)

Jej wysokość mniszek lekarski:) (foto: Nina Marta)

Czyż to nie cud, iż z takiego małego nasionka:

Latające nasionko mniszka (foto: Nina Marta)

wyrasta taka przecudna roślina – ogromna w stosunku do wielkości nasionka, z licznymi kwiatami? Toż to cud boski!

Widok z góry (foto: Nina Marta)

Przyznam, że choć uwielbiam robić i oglądać zdjęcia mniszka, bo cieszą oko, to jakoś nie przyciąga mnie jako zioło, pomimo swoich właściwości. Na pewno jest oczyszczający, ułatwia trawienie oraz wspomaga organizm w trakcie przeziębienia (więcej o jego wspaniałych właściwościach znajdziesz tutaj: http://ziolowawyspa.pl/mniszek-meska-stalosc/). Jeśli go zdecyduję się zebrać w niewielkiej ilości, to dodaję jego kwiaty do herbatki na przeziębienie i oczyszczającej. Przez ostatnie 2 lata robiłam wraz z kumpelą, u której wówczas przebywałam, syrop z mniszka, który potem rozdawałam rodzinom z dziećmi, a w zeszłym roku dla siebie zrobiłam miód. Robi się tak samo jak syrop, tyle, że dłużej gotuje, by odparować wodę. Trochę przesadziłam z tym ostatnim etapem, stąd wyszedł mi bardzo gęsty i dość twardy, jednak w smaku – bardzo dobry. Używałam go do mojego śniadania w postaci płatków owsianych zalewanych na noc wodą z miodem wraz z rodzynkami i orzechami z dodanym rano startym jabłkiem – polecam! Pychota! Zajadam się nim (tym śniadaniem:) od prawie 2 lat i ciągle jestem zauroczona smakiem! A miód z mniszka miał ciekawy, oryginalny smak – na tyle pyszny, że lubiłam wylizywać po nim łyżkę, czego nie jestem w stanie po zwykłym miodzie..

Nie mogłam się powstrzymać, by nie dać ponownie słonecznego blasku! (foto: Nina Marta)

Młode listki można zjadać np. w sałatce (starsze są gorzkie), choć zawsze się zastanawiałam, czy młode liście to te małe (których niewiele) czy te wczesne, choć już duże.. Tutaj: http://lukaszluczaj.pl/czas-na-surowke-z-mniszka/ znajdziesz więcej informacji na temat jadalnych możliwości mniszka:)

Mniszki mniejsze i większe:) Po lewej widać wyraźnie zarys liścia. (foto: Nina Marta)

Czas na jego pełną prezentację – niech cieszą się Twoje oczy:)

Łąka pełna mniszków. (foto: Nina Marta)

Dodam jeszcze jako ciekawostkę, iż mniszek (wraz ze stokrotką) należy do dziewięciu magicznych celtyckich ziół:) W innym wpisie przedstawię całą dziewiątkę:)

Mniszki i stokrotki lubią swoje towarzystwo, (foto: Nina Marta)
Mniszek w innej odsłonie (na pierwszym planie – stokrotki) (foto: Nina Marta Olszewska)
W lesie też można spotkać mniszki, aczkolwiek raczej rosnące w pojedynkę. (foto: Nina Marta)
Owady uwielbiają te piękne kwiaty, które je przyciągają kolorem i zapachem (foto: Nina Marta)

Oko cieszy wspaniale również jako dmuchawiec, a dodatkowo można przy nim poćwiczyć mięśnie żuchwy, rozsiewając jego nasiona wokół siebie:)

Dmuchawiec, czyli przekwitający mniszek pełen nasion (foto: Nina Marta)
Przytulone do siebie dmuchawce dwa (foto: Nina Marta)
A to mniszek w dwóch postaciach: na pierwszym planie dmuchawie, pod nim – w swej słonecznej odsłonie (foto: Nina Marta)
Dmuchawce, latawce, wiatr… (foto: Nina Marta)
Tańczący świetlisty dmuchawiec (foto: Nina Marta)
Czyż one nie są cudowne?! (foto: Nina Marta)
Wesołe nasiona mniszka (foto: Nina Marta)
Niesamowita ilość nasion pomnożona przez niezliczone ilości mniszków.. Dzięki temu co roku cieszą oko i rozświetlają łąki 🙂 (foto: Nina Marta)

Szczawik zajęczy

Jest to maleńka roślinka rosnąca w lasach. Nie wiem, czy jeszcze gdzieś rośnie, w każdym bądź razie w lasach teraz jest jej pełno. Pokrywa ziemię jasnozielonym delikatnym dywanem.

Całe łany szczawiku zajęczego! Raj dla smakoszy:) (foto. Nina Marta)
Szczawik zajęczy i liście zawilca (foto. Nina Marta)

Zauważyłam, że często rośnie na pniach lub przy drzewach pokrytych mchem.

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)
Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Liście na pierwszy rzut oka przypominają liście koniczyny, jednak zdecydowanie różnią się kolorem – koniczyna jest ciemnozielona, a szczawik bawi oko jaskrawą jasnozieloną barwą. No i jest przepychota! Ma kwaskowaty świeży smak. Ostatnio, będąc na spacerach z dwoma dziewczynkami, pokazałam im szczawik, to zajadały się tak, że aż im się uszy trzęsły:) Co chwila wyszukiwały „szczawiku króliczego”, jak go nazywały..

Rączka pełna szczawiku:) (foto. Nina Marta)
Podjadamy szczawik „króliczy”:) Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Obecnie – pierwsza połowa maja – kwitnie. Ma białe kwiatki z żółtymi plamkami na dnie kwiatu i fioletowymi paseczkami na płatkach – maleńkie, delikatne i smaczne.

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)

Ogólnie – cieszy oko i podniebienie! Więcej na temat jego właściwości poczytasz tutaj: https://rozanski.li/1707/szczawik-zajeczy-oxalis-acetosella-l-jako-srodek-leczniczy-i-pokarm/

Szczawik zajęczy (foto. Nina Marta)