Archiwa tagu: numerologia

Dekada w podróży – finiszuję:)

Tak, to niesamowite, że dziś mija 10 lat, odkąd w poniedziałkowy poranek 2012 roku wsiadłam do mojego boskiego golfika i wyruszyłam w nieznane, nie wiedząc wówczas, iż rozpoczynam tak długą (trwającą prawie 1/4 mego życia!) podróż po Polsce i w głąb siebie:) Wówczas to było rozwiązanie sytuacji, którą sobie stworzyłam przez kilka wcześniejszych lat, odkąd w 2006 założyłam wynarzoną firmę i jej działalność rozpoczęłam od .. długów.. Teraz – dzięki owym długom, które zakończyłam w 2017 roku – jestem zupełnie w innym miejscu. Więcej o mej podróży możesz poczytać we wspomnieniach z 8 i 9 roku podróży, czyli .9 rok mej podróży – jakie SKARBY dzięki niej zdobyłam? oraz 8 – letnia podróż życia, a za jakiś czas w mojej książce, jak zostanie przepisana w końcu i wydana:)

Jestem wdzięczna za każdy dzień podróży, za każde miejsce, w którym mieszkałam krócej lub dłużej czy przebywałam przejazdem, jak i za każdego napotkanego człowieka. Po prostu za każde doświadczenie, dzięki którym czuję się bogatsza wewnętrznie, często szczęśliwa i napełniona czymś nie do opisania.. Często, bo dalej zdarzają się chwile, kiedy zapominam o tym, iż w każdym momencie dostajemy to, co jest nam potrzebne, tyle, że nie zawsze umysł potrafi to zobaczyć i narzeka, marudzi, wątpi, złości się, irytuje… Mój umysł jest wspaniały – dzięki niemu jestem w rozwoju duchowym tu, gdzie jestem, tyle, że jeszcze nadmiernie pracuje i próbuje kontrolować:) Od 1,5 roku akceptuję go takiego, jakim jest i uśmiecham się, kiedy planuje, analizuje, leci w przyszłość czy coś organizuje w czasie, kiedy chcę pomedytować.. Jakkolwiek jest boski:)))

Jestem wdzięczna za każde doświadczenie i każdego człowieka, choć część z tych doświadczeń i relacji była trudna.. Bywałam w kilkudziesięciu domach, odnajdywałam się i siebie w tysiącach różnorodnych sytuacji, przechodziłam (i dalej przechodzę) spadki i wzloty swojego nastroju, bo jestem bardzo wrażliwa i emocjonalna. Coraz więcej wiem o sobie, coraz lepiej dbam o siebie, co jest dla mnie ważne, bo jakiś czas temu poczułam w sobie taką prawdę, iż DBAJĄĆ O SIEBIE – DBAM O INNYCH:) To zdanie, które przyszło do mnie, kiedy słuchałam medytacji balansujących Vatę, teraz prowadzi mnie na co dzień.

Ponad 3 lata temu zaczęłam dostawać informacje z pola, których celem było otwarcie mnie – mojego umysłu i serca – na to, by zakończyć podróż, osiąść, zbudować partnerstwo. Otworzyłam się i od ponad 2 lat, może nawet prawie 3, głośno mówię, że chcę osiąść, bo dalej jest to w potencjale, a nie w materii. Są chwile, iż czuję się jak idiotka, kiedy o tym mówię tym samym ludziom już od lat, a dalej jestem w podróży. Jednocześnie wbrew temu nabieram coraz większej mocy i pewności, iż to lada moment się wydarzy. Byłam pewna, iż wydarzy się to w moim 8 roku numerlologicznym, a jednak się nie.. Potrzebowałam czasu i tych doświadczeń, by jeszcze bardziej się wzmocnić i teraz wiem, iż osiądę w pierwszej połowie mojego 1 roku numerologicznego, czyli między wrześniem 2022 a marcem 2023. Czuję, że to, iż to sie przedłuża, jest po coś i jeszcze w pełni nie widzę wszystkich korzyści czy powodów, że tak jest. Kilka dni temu przeczytałam zdanie, które mocno ze mną zarezonowało:

„Zanim przeprowadzisz się do nowego domu, bedziesz musiał uwolnić się od wszystkich ograniczeń, które na siebie nałożyłeś w okresie dualistycznego życia.” Andreas Moritz Unosząc zasłonę dualizmu dobra i zła

Pomimo, iż autor miał na myśli Źródło, dom duchowy, ja poczułam, iż to w moim przypadku dotyczy tego wymarzonego domu w lesie. Czuję, że mam do odpuszczenia jeszcze jakieś przekonania, by mogło się zrealizować moje marzenie. I to, iż zamiast coraz słabiej, to coraz mocniej wierzę i czuję, że to sie zreaizuje, choć zewnętrznie jest jakby na odwrót, jest dobrym kierunkiem.

Tym samym zakańczam mą podróż – czas jej powiedzieć „dziękuję” i otworzyć nowy okres w moim życiu, choć zewnętrznie, w materii ta zmiana jest niewidoczna, bo fizycznie tego mojego domu jeszcze nie odnalazłam. Zastanawiam się, jak to dla umysłu określić, by już nie mówić, że jestem w podrózy. To jest czas materializacji mego domu, co czuję duszą, a jednak umysł w jakiś sposób domaga się dookreślenia – na dziś jednak pozostanę w tej niedookreślonej przestrzeni, a akurat to słowo jest mi bliskie, bo kiedy osiądę, zamierzam tworzyć przestrzeń na spotkania bliskie, łączące dusze:) Na dziś więc tworzę swoją przestrzeń wirtualnie w przestrzeni serca:)

Osiadam w 2022 roku!

Postanowiłam podzielić się moją energią, którą czuję w sobie od prawie początku tego roku – jest to pewność i radość, iż w tym roku w końcu osiądę:)

Za 4 miesiące – dokładnie 28 maja – upłynie 10 lat, jak podróżuję po Polsce, co jakiś czas zmieniając miejsce zamieszkania. Co jakiś czas są to nowe miejsca, jednak coraz częściej wracam w miejsca, w których mi dobrze. Początkowo to nie była podróż, tylko sposób na rozwiązanie sytuacji z długami. Dopiero po pierwszym roku, w którym dominował lęk swoją przygodę nazwałam podróżą i zaczęłam się nią cieszyć! Czułam się bosko – przemieszczałam się, bywałam w różnych miejscach, poznawałam bardzo różnorodnych ludzi, miałam wiele ciekawych doświadczeń. Byłam przeszczęśliwa i chciałam w taki sposób spędzić resztę życia. Pasowało mi to bardzo i w ogóle nie zakładam, by osiąść gdzieś na stałe – myślałam, że ten etap mam za sobą. Jednak od wakacji w 2018 zaczęłam dostawać przekazy różnymi drogami: poprzez karty, znaki, Kroniki Akaszy, przekazy słowne jasnowidzących.. Dotyczyły one założenia rodziny, spotkania partnera, zamieszkania w jednym miejscu. Początkowo byłam tym zaskoczona i raczej zamknięta na to, jakkolwiek służyły one temu, by się właśnie na to otworzyć. Moi Mistrzowie i Opiekunowie Duchowi wiedzieli, że jestem uparta i że jakiś czas wcześniej podjęłam decyzję, by resztę swego życia spędzić samotnie, ciesząc się tym, co mam bez osiadania w jednym miejscu. Stąd wysyłali do mnie wiadomości różnymi drogami, bym otworzyła swe serce na zmianę i tak się w końcu stało. Do dziś nie spotkałam swego partnera i być może nie spotkam, choć w sumie bym chciała mieć towarzysza na swej drodze, jakkolwiek od 2 lat moim marzeniem jest osiąść – zamieszkać w małym drewnianym domku w lesie. Domek będzie, jaki będzie – wszechświat w tym temacie najlepiej o mnie zadba, natomiast las jest kluczowy. Życie w naturze na co dzień, codzienne spacery wśród drzew, rozmowy z nimi, chłonięcie zielonej energii to coś, co mnie koi, wycisza, uspokaja, daje życie.. Byłam pewna, że osiądę w moim 8 roku numerologicznym, tj. do maksymalnie września 2021 roku, bo 8 to rok realizowania marzeń, a tu nic.. Obecnie jestem do września w roku 9, roku pożegnań i porządków, stąd poczułam, iż to rok zakończenia mej podróży. Poza tym już 2 razy od Mistrzów dostałam info, iż w tym roku w końcu osiądę:) Nie wiem dokładnie gdzie, bo czuję, że zawoła mnie tam moja dusza i kiedy zobaczę dane miejsce dla mnie, to całą sobą je poczuję:) Najbardziej czuję północną Polskę: Podlasie, Warmię i Mazury oraz Kaszuby – są to krainy pełne lasów:) Cudownie, jakby stosunkowo blisko mnie było jakieś jezioro, jakkolwiek to już nie jest warunek konieczny, taki jak ogromny las, na którego skraju lub w środku będę mieszkać:)

Jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób się to wydarzy, w jaki sposób wszechświat o mnie w tym temacie zadba:) Młoda kumpela wyciągnęła dla mnie na ten rok w tym temacie karty anielskie i dostała odpowiedzi: „Tak!”, „Jesteś gotowa” oraz „Poproś o pomoc innych”:) Co ciekawe kilka dni wcześniej rozmawiałam z bliską mi osobą na ten temat i podsunęła mi kilka pomysłów, zaoferowała swoją pomoc przy szukaniu odpowiedniego miejsca i napisania ogłoszenia:)

Bardzo ciekawe, jakie propozycje współpracy otrzymuję od września. Są to oferty jako pomoc domowa z oddzielnym mieszkaniem czy małym domkiem, co wcześniej się w ogóle nie zdarzało! W styczniu natomiast odezwał się do mnie żywotny 70-latek, który chciał towarzyszki na co dzień i oferował też przejęcie domu i nawet emerytury po swej śmierci!! Na dziś żadna z tym propozycji nie zakończyła się współpracą – z różnych powodów były one ostatecznie odwoływane przez tę drugą stronę. Dla mnie są one po prostu na tę chwilę znakiem, że wszechświat dba o mnie i w odpowiednim czasie pojawi się to, co dla mnie najlepsze:) Na razie jestem w tym roku 9, co właśnie skutkuje krótkotrwałą relacją, a nie czymś na dłużej. To, co się zmieniło to moja energia – tak jakbym w 100% zaufała, że to się wydarzy i nawet te miniporażki, choć początkowo mnie bolą, to ostatecznie wzmacniają. Podejmuję powoli różne działania w tym kierunku oraz otworzyłam się na opcję, że może ten dom mam zakupić, a nie otrzymać. Może to dla Ciebie brzmi absurdalnie, ja jednak otrzymuję tak wiele na co dzień, że do tej pory nie zakładałam zakupu domu, a jego otrzymanie, tym bardziej, że nie mam wystarczających funduszy na ten cel. Jednak rozmowa z przyjaciółką zainspirowała mnie, by również tę opcję wziąć pod uwagę – w końcu mogę otrzymać zarówno dom, jak i środki na niego:) A jak będzie – zobaczymy, jestem bardzo ciekawa, co i jak się wydarzy w najbliższym roku, gdzie go zakończę:) Może ten wpis przeczyta ktoś, kto ma taki zapomniany dom czy tyle środków, by się podzielić i w ten sposób pomóc mi w realizacji mego marzenia – któż to wie? Dając – otrzymujemy, stąd dzielę się na co dzień tym, co mam, tym, co potrafię i co lubię – służbą dla innych:)) Bony, jaka ja jestem ciekawa, w jaki sposób to moje marzenia się zrealizuje! Wszechświat może mega mnie zaskoczyć, jak to zrobił już nie raz:)

Życzę Tobie, byś realizował swe marzenia – odgruzuj je i pielęgnuj poprzez zaufanie do wszechświata oraz radosne życie żywą wizją realizowania się tego marzenia, a po drodze dziel się tym, co masz, ciesz się życiem, bądź tu i teraz z miłością do siebie i innych! Te słowa kieruję również do siebie:) Cudowności!